Być własnym szefem tak, by nie zgłupieć

Praca na etacie jest prawdopodobnie najpewniejszym źródłem dochodu w dzisiejszych czasach – do tego stopnia, że niekiedy trzeba przepychać się łokciami, by sobie ją zapewnić. Niemniej jednak, nie jest to rozwiązanie idealne. Możemy poczuć się przytłoczeni kulturą miejsca pracy, oczekiwaniami (często nie całkiem uzasadnionymi) ze strony szefa, jak również obecnością pewnych osób, z którymi niekoniecznie nam się układa. Uciekamy wtedy i rozpoczynamy nowe życie jako freelancer, będąc sobie własnym szefem, który sam stawia sobie cele i granice. Czyżby rozwiązanie idealne?

Niestety tak się składa, że nawet pracując jako freelancer narażamy się na mnóstwo niekorzystnych, stresogennych czynników. Powiedzmy, że znasz już najlepsze sposoby, jak zarabiać pieniądze w domu. W tym momencie prawdziwym wyzwaniem jest nie zaharować się na śmierć.

W pogoni za równowagą

Co by nie mówić o pracy na etacie, to w ostatnich latach coraz więcej mówi się o zachowaniu zdrowego “work/life balance”, czyli, z angielskiego, “równowagi pomiędzy pracą a życiem”. Szefowie rzadziej oczekują, że pracownik będzie dyspozycyjny poza godzinami pracy, a prawo stawia jasne granice dotyczące wykorzystywania dni urlopowych, dzięki którym każdy pracownik ma mieć możliwość odpowiedniego naładowania baterii. Pracodawcy coraz lepiej zdają sobie sprawę z faktu, że wypoczęty pracownik to wydajny pracownik.

Pod tym względem praca na etacie ma zdecydowaną przewagę nad pracą w domu. Czy pracujesz jako grafik, copywriter, tłumacz, web developer, itd., oferując swoje usługi jako freelancer, istnieje ogromna szansa, że będziesz miał większy problem z mentalnym oddzieleniem się od pracy – a to jest kluczowy element odpoczynku. Bez tego nie tylko czujesz się gorzej, ale też redukujesz swoją efektywność.

Da się zjeść ciastko i mieć ciastko – ale trzeba mieć strategię

Choć z początku może być ciężko przeskoczyć fakt, że między domem a pracą nie mamy żadnej fizycznej granicy, to przy odrobinie wysiłku i sprytu jest to wykonalne. Dobra organizacja to podstawa, ale do osiągnięcia całkowitego oddzielenia tych dwóch sfer życia i, co za tym idzie, zredukowania stresu, najlepiej jest wprowadzić parę fundamentalnych zasad.

Forma nad treścią

Wizja siedzenia do południa w piżamie może być kusząca, ale prawda jest taka, że jest to jedna z najgorszych rzeczy, jaką możemy zrobić pracując w domu. Jednym z powodów, dla których łatwiej jest nam mentalnie oderwać się od pracy w biurze jest fakt, że musimy się ubrać i wyjść. Sam akt założenia ubrania daje nam sygnał, że coś się zmienia. Nie musimy w tym celu wkładać garnituru – wystarczy ubrać się tak, jakby się miało wyjść z domu. Jest to pierwszy, ale jednocześnie bardzo znaczący do oddzielenia tych dwóch sfer życia.

Podobnie jest z samym miejscem pracy. Można by się wylegiwać na kanapie z laptopem, ale nie dość, że spadnie nam wtedy efektywność, to nie będziemy też w stanie się odprężyć, co tylko nas zmęczy. Warto więc zadbać o dedykowane miejsce do pracy, które będzie utrzymane w należytym porządku. Zasiadając wtedy do biurka możemy poczuć, że wyszliśmy z domu do pracy, na czym, wbrew pozorom, nam zależy.

Wiele twarzy komunikacji

Jako grafik-freelancer pracujesz prawdopodobnie z zespołem. Niezależnie od tego, czy jest to firma czy grupa innych freelancerów takich jak Ty, to pozostając z nimi w stałym kontakcie, podczas gdy jesteś “w pracy”, jest kolejnym krokiem do tego, by tryb pracy w domu stał się bardziej wyraźny.

Niemniej jednak należy pamiętać o drugiej stronie. Kiedy już skończysz swój dzień pracy, pamiętaj o tym, by nie korzystać z tych samych kanałów komunikacyjnych. Choć zawsze może korcić, by jeszcze raz sprawdzić maila lub wejść na slacka, szczególnie jeśli gonią Cię deadline’y, należy w takich chwilach pamiętać o tym, że przepracowując się obniżasz swoją efektywność. Sprawdzisz wiadomości jutro – dziś już nie jesteś w pracy.

Kwestia czasu

Czas jest naszym najcenniejszym zasobem. Kluczem do wydajności w zawodu freelancera jest skuteczne nim zarządzanie. Jest to trudniejsze, niż mogłoby się wydawać, gdyż sami musimy sobie ustalać deadline’y a sposobności do rozkojarzenia w domu zawsze jest więcej. Wyznaczając sobie bloki czasu oraz przerwy zanim zabierzemy się do pracy, możemy pracować znacznie wydajniej, ponieważ mamy wtedy jasno wyznaczone momenty większego napięcia i rozluźnienia, co potęguje skupienie. Odpowiednie zarządzanie priorytetami jest również kluczowe, gdyż od nich zależy to, jak wiele czasu możemy i powinniśmy poświęcić na dane zadanie.

Co prawdopodobnie najważniejsze, należy pamiętać, że o ile czas pracy jest święty, to to samo tyczy się czasu wolnego. Dobrym pomysłem jest poświęcenie 10 minut przed i po zaplanowanym czasie pracy na swoistą fazę przejściową, która będzie stanowiła dodatkowy bufor pomiędzy sferami naszego zlepionego życia zawodowego i prywatnego. Rozciąganie, joga, lub nawet filiżanka kawy przy przeglądaniu mediów społecznościowych lub słuchaniu podcastu świetnie się sprawdzą w tej roli.

Grunt to się nie poddawać

Znalezienie sposobu na zarabianie w domu to wbrew pozorom łatwiejsza strona zadania – w internecie jest mnóstwo portali przedstawiających różne dostępne opcje, np. Zarobkowy Ninja. Ale wypracowanie sobie odpowiedniej rutyny to już bardziej skomplikowany proces. Bardzo możliwe, że nie od razu nam wyjdzie i przez jakiś czas będziemy żałować decyzji o zostaniu freelancerem. Niemniej jednak należy zawsze pamiętać o tym, jaki jest nasz cel w tym wszystkim i nieustannie dążyć do niego. Po pewnym czasie wdrażane strategie w końcu dadzą rezultaty, a Ty będziesz mógł cieszyć się życiem jako swój własny szef.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ