Jazda na motocyklu a ryzyko zaburzeń erekcji

Zdrowy, sportowy styl życia powinien nieść za sobą wyłącznie pozytywne walory, niemniej ostatnie badania przeprowadzone przez naukowców w Japonii wskazują, iż wystarczy tylko 3-godzinna jazda w weekend na rowerze, aby pojawiły się pierwsze problemy związane z osiągnięciem erekcji i wypróżnianiem pęcherza. Dotyczy to co drugiego badanego, zaś ogólny wniosek, jaki został opublikowany na łamach International Journal of Impotence Research jednoznacznie wskazuje, iż problem ten będzie dotykał coraz większej liczby mężczyzn na całym świecie. Jazda na motocyklu i na rowerze, wbrew panującej modzie na poruszanie się ekologicznymi środkami transportu, może bardzo negatywnie odbić się na męskim zdrowiu i psychice.

Jazda na motocyklu a ryzyko zaburzeń erekcji

Najnowsze badania dowodzą, że mężczyźni regularnie jeżdżący na motocyklu, są znacznie bardziej narażeni na wystąpienie erekcji niż panowie, którzy tego nie robią. Dlaczego tak się dzieje? Analiza problemu wykazała, że jest to spowodowane wibracjami nerwów ulokowanych w penisie. Drgania silnika, jak się okazuje, prowadzą bowiem do zmian hormonalnych, ponieważ wywołują ucisk prostaty, a co za tym idzie, nieprawidłowe wydzielanie hormonów. Zarówno jazda na motocyklu, jak i na skuterze czy rowerze jest związana z długotrwałym i silnym uciskiem krocza, co negatywnie wpływa na układ moczowy mężczyzny, tym samym prowadząc do impotencji. Nacisk na tę część męskiego ciała sprawia bowiem, że krew nie może swobodnie krążyć, co uniemożliwia erekcję. Ciekawe, że problem nie ustępuje bezpośrednio po zakończeniu jazdy na pojeździe z siodełkiem. Warto też dodać, że jazda na motocyklu powoduje nie tylko zaburzenia erekcji, ale jest także przyczyną problemów urologicznych. Przyczyną są oczywiście wspomniane wcześniej wibracje. Inną tezę stawiają badacze z Randall Dalle Chipkar: to niskie częstotliwości pól elektromagnetycznych generowane przez systemy elektryczne w nowoczesnych maszynach mają być odpowiedzialne za wstydliwe problemy.  Bez względu na forsowaną przez naukowców hipotezę warto mieć na uwadze fakt, iż wśród motocyklistów występuje znacznie większa liczba uszkodzeń penisa, krwotoków, pęknięć i skaleczeń, jednak jest to związane z jazdą po nierównych drogach oraz napotkanych na jezdni przeszkodach, a nie wyłącznie z  drganiami silnika lub emitowaniem pól elektromagnetycznych.

Wzburzone ciało

Wibracje silnika oraz twarde siedzenie powodują ucisk na krocze, w konsekwencji powodując zmniejszenie ilości przepływu krwi do penisa, kompresję mięśni dna miednicy oraz zmniejszenie wydzielania hormonów wzrostu dla pęcherza moczowego. Co ciekawe, na problemy z erekcją i wypróżnianiem dotykają nie tylko zawodowców, ale także motorzystów, którzy korzystają z jednośladu sporadycznie i jednocześnie prowadzą aktywne życie seksualne: Około 76% osób w wieku 40-49lat oraz 93% osób w wieku 50-59 lat skarżyło się na bardzo poważne zaburzenia erekcji w porównaniu z odpowiednio 37% i 42% tych panów, którzy nie jeździli w ogóle motocyklami. Warto mieć na uwadze, iż trudności z osiąganiem erekcji zaczęły występować stopniowo: ciało dawało subtelne znaki w postaci lekkiego odrętwienia i zmniejszenia czucia w okolicy pachwiny i penisa.  Dopiero z czasem zaczęły pojawiać się coraz większe trudności w osiągnięciu erekcji.

Zmiany w systemach miejskich

Lekarze z Trondheim ów dolegliwości określili mianem „penisa rowerzysty”. Ryzyko zwiększenia problemów z erekcją związanej bezpośrednio z jazdą na motocyklu lub rowerze sprawiło, iż w części francuskich miast wprowadzono specjalne siodełka bez noska dla tych policjantów i strażników, którzy na co dzień jeżdżą na rowerze. Bardzo szybko przełożyło się to na znacznie mniejszą liczbę osób skarżących się na męskie problemy z 87% do 27%. Zdecydowana większość panów (97%) nie zamierza wracać do tradycyjnego siodełka. Czy jazda na dwóch kółkach ma wpływ na erekcję? Częściowo zapewne tak, jednak dotyczy to przede wszystkim osób zajmujących się zawodowo jazdą na motorze, skuterze lub rowerze. Warto podkreślić, iż problem ten nie jest dla medyków niczym nowy, ponieważ kilkaset lat temu z podobnymi kwestiami natury fizycznej musieli zmagań się kawalerzyści i wszyscy miłośnicy konnej jazdy.

Źródła:

– http://www.healthcentral.com/erectile-dysfunction/c/29454/50175/moto/

– http://www.autoblog.com/2009/01/27/psa-report-says-motorcycle-seats-not-responsible-for-impotence/

– https://www.euroclinix.net/

[Głosów:2    Średnia:3/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ