
Jak by to zrobić, by się nie narobić? Czy takie właśnie pytanie zadają sobie mężczyźni, kiedy po ciężkim dniu pracy postanawiają przygotować coś dla swojej kobiety? Oczywiście są panowie bardziej ambitni, jednak im, jeśli skorzystają z jednego z naszych przepisów, zostanie po prostu więcej czasu na dobranie muzyki i udekorowanie łóżka.
czyli jak odkryć swoją gastroseksualność?
...i jak to zrobić, by się nie narobić?
Tekst: Katarzyna Selenta
Foto: Beata Klimowicz

Mam tylko koszyczek kiwi, tabliczkę czekolady, chleb, ser żółty i pomidory!
Nic prostszego. Należy tylko wracając do domu wstąpić po cebulę i jakieś wino.
Pokroić pieczywo, położyć na każdej kromce gruby plaster sera i zapiec w piekarniku, aż ser zacznie się ruszać (bąblować). Pokroić drobno pomidory, wymieszać z bardzo drobno posiekaną cebulką, solą, cukrem, pieprzem i tym samym przygotować domową salsę do grzanek. Może nie zaimponujecie tym dziewczynie, ale na pewno się naje. A kiedy będzie myślała, ze to już szczyt waszych możliwości podacie jej deser.
Aby przygotować deser należy rozpuścić w garnku tabliczkę dowolnej czekolady bez dodatków i polać nią plastry kiwi. Można posiekać pistacje i posypać nimi czekoladę.

„Afrodyzjaki – pokarmy” dzielimy na te, które fizycznie mogą wspomóc układ krążenia i pobudzić naszą seksualność (poprzez kaloryczność, czy dużą zawartość mikroelementów) oraz te, które wizualnie działają na naszą podświadomość – te, które przypominają członek w erekcji (szparagi, smardze, pędy bambusa, pory).
Awokado: przekrojone na pół nadaje się znakomicie, by w miejsce pestki włożyć krewetki z majonezem i tabasco (krewetki – owoce morza, to również afrodyzjak). Czas przygotowania? – Przekrojenie owocu, wymieszanie krewetek z puszki z majonezem i tabasco – 5min maksymalnie.
Zupa cebulowa (tak, tak, cebula również jest afrodyzjakiem): Wrzucacie do garnka – 6 pokrojonych cebul, dwie kromki razowca, kilka liści laurowych, ziele angielskie, szklankę białego wina, ząbek czosnku (afrodyzjak!) i szczyptę gałki muszkatołowej (afrodyzjak!) i 2-3 kostki rosołowe(nie… to nie afrodyzjak). Popieprzyć. I po robocie. Można zostawić gotującą się (na wolnym ogniu) na 45min i iść pod prysznic, iść na spacer, obejrzeć połowę powtórki meczu. Potem zostaje utrzeć jedynie ser żółty, by posypać nim zupę już na talerzu.
Czekolada i chili: Rozpuścić w garnku gorzką czekoladę, dodać odrobinę mleka i nieco chili (na torebce właściwa przyprawa nazywa się chili lub pieprz Cayenne). Podawać w kubkach z łyżeczką.

Wychodząc z domu rano należy zamarynować polędwiczkę wieprzową w kminku mielonym, estragonie, podlać olejem. Zostawić w lodówce.
Wracając do domu należy kupić gotową mieszankę sałat, 2-3 rodzaje kiełków i pomidory. Jeśli nie macie, potrzebny będzie również zakup sosu sojowego ciemnego i olej z pestek dyni. Zakładam, że sól i pieprz znajduje się w każdym domu. Po powrocie do domu mieszacie sałatę, kiełki, pomidory (nieobrane, pokrojone w niedbałą choćby kostkę) oraz po 2 łyżki sosu sojowego i oleju z pestek dyni, układacie na płaskich talerzach pokrywając je mieszanką.
Kiedy kobieta wraca/przychodzi do was, do domu, sadzacie ja przy stole z kieliszkiem czerwonego wina i zakładacie fartuszek (polędwica może pryskać!) Smażycie mięso przekrojone na pół (po pół dla każdego) soląc i pieprząc już na patelni (tip - wieprzowina, podobnie jak wołowina, zamarynowana w soli niesmacznie twardnieje). Usmażone polędwiczki (krwiste w środku – czyli miękkie pod naciskiem widelca) nakładacie na przyrządzoną sałatę. I podajecie. Można podgrzać ciemny chleb, jako dodatek.
...i jak to zrobić, by się nie narobić?
Tekst: Katarzyna Selenta
Foto: Beata Klimowicz

Mam tylko koszyczek kiwi, tabliczkę czekolady, chleb, ser żółty i pomidory!
Nic prostszego. Należy tylko wracając do domu wstąpić po cebulę i jakieś wino.
Pokroić pieczywo, położyć na każdej kromce gruby plaster sera i zapiec w piekarniku, aż ser zacznie się ruszać (bąblować). Pokroić drobno pomidory, wymieszać z bardzo drobno posiekaną cebulką, solą, cukrem, pieprzem i tym samym przygotować domową salsę do grzanek. Może nie zaimponujecie tym dziewczynie, ale na pewno się naje. A kiedy będzie myślała, ze to już szczyt waszych możliwości podacie jej deser.
Aby przygotować deser należy rozpuścić w garnku tabliczkę dowolnej czekolady bez dodatków i polać nią plastry kiwi. Można posiekać pistacje i posypać nimi czekoladę.

„Afrodyzjaki – pokarmy” dzielimy na te, które fizycznie mogą wspomóc układ krążenia i pobudzić naszą seksualność (poprzez kaloryczność, czy dużą zawartość mikroelementów) oraz te, które wizualnie działają na naszą podświadomość – te, które przypominają członek w erekcji (szparagi, smardze, pędy bambusa, pory).
Awokado: przekrojone na pół nadaje się znakomicie, by w miejsce pestki włożyć krewetki z majonezem i tabasco (krewetki – owoce morza, to również afrodyzjak). Czas przygotowania? – Przekrojenie owocu, wymieszanie krewetek z puszki z majonezem i tabasco – 5min maksymalnie.
Zupa cebulowa (tak, tak, cebula również jest afrodyzjakiem): Wrzucacie do garnka – 6 pokrojonych cebul, dwie kromki razowca, kilka liści laurowych, ziele angielskie, szklankę białego wina, ząbek czosnku (afrodyzjak!) i szczyptę gałki muszkatołowej (afrodyzjak!) i 2-3 kostki rosołowe(nie… to nie afrodyzjak). Popieprzyć. I po robocie. Można zostawić gotującą się (na wolnym ogniu) na 45min i iść pod prysznic, iść na spacer, obejrzeć połowę powtórki meczu. Potem zostaje utrzeć jedynie ser żółty, by posypać nim zupę już na talerzu.
Czekolada i chili: Rozpuścić w garnku gorzką czekoladę, dodać odrobinę mleka i nieco chili (na torebce właściwa przyprawa nazywa się chili lub pieprz Cayenne). Podawać w kubkach z łyżeczką.

Wychodząc z domu rano należy zamarynować polędwiczkę wieprzową w kminku mielonym, estragonie, podlać olejem. Zostawić w lodówce.
Wracając do domu należy kupić gotową mieszankę sałat, 2-3 rodzaje kiełków i pomidory. Jeśli nie macie, potrzebny będzie również zakup sosu sojowego ciemnego i olej z pestek dyni. Zakładam, że sól i pieprz znajduje się w każdym domu. Po powrocie do domu mieszacie sałatę, kiełki, pomidory (nieobrane, pokrojone w niedbałą choćby kostkę) oraz po 2 łyżki sosu sojowego i oleju z pestek dyni, układacie na płaskich talerzach pokrywając je mieszanką.
Kiedy kobieta wraca/przychodzi do was, do domu, sadzacie ja przy stole z kieliszkiem czerwonego wina i zakładacie fartuszek (polędwica może pryskać!) Smażycie mięso przekrojone na pół (po pół dla każdego) soląc i pieprząc już na patelni (tip - wieprzowina, podobnie jak wołowina, zamarynowana w soli niesmacznie twardnieje). Usmażone polędwiczki (krwiste w środku – czyli miękkie pod naciskiem widelca) nakładacie na przyrządzoną sałatę. I podajecie. Można podgrzać ciemny chleb, jako dodatek.













































































