
Przyjazny baryton Piotra Barona z radiowej Trójki
ludzie rozpoznają nawet w gwarnej restauracji.
„Jak miło pana zobaczyć”, mówią.
– Popularność radiowców jest inna niż osób z telewizji. Kiedy nas rozpoznają, to znaczy, że zrobiliśmy coś więcej niż tylko pokazanie twarzy, twierdzi Piotr Baron.
ludzie rozpoznają nawet w gwarnej restauracji.
„Jak miło pana zobaczyć”, mówią.
– Popularność radiowców jest inna niż osób z telewizji. Kiedy nas rozpoznają, to znaczy, że zrobiliśmy coś więcej niż tylko pokazanie twarzy, twierdzi Piotr Baron.
Słuchacze na forach internetowych nazywają go czule „Balonik”. Piotr Baron, Ślązak, decyzję podjął w piątej klasie podstawówki. Jego guru był Jan Ciszewski, legendarny komentator sportowy, który wykrzykiwał swoje „dwadzieścia lat na to czekałem!”, kiedy wygrywali nasi piłkarze. Na początku trójkowej kariery do młodego prezentera przyszedł wielki gwiazdor radiowy Piotr Kaczkowski. „Ma pan jeden z piękniejszych głosów, jakie słyszałem, niech pan tego nie zgubi”, powiedział. Dziś przyjazny baryton Piotra Barona ludzie rozpoznają nawet w gwarnej restauracji. „Jak miło pana zobaczyć”, mówią. – Popularność radiowców jest inna niż osób z telewizji. Kiedy nas rozpoznają, to znaczy, że zrobiliśmy coś więcej niż tylko pokazanie twarzy.
To bardzo przyjemne – mówi Piotr Baron. – Nie wierzę tym, którzy twierdzą, że tego nie lubią.
Kiedy był w szkole i wyobrażał sobie ludzi występujących w radiu, widział mężczyzn w garniturach i białych koszulach. Słuchając miał wrażenie, że radio pachnie dobrą wodą kolońską. I taka powinna być audycja radiowa, pachnąca. – Ten zapach oznacza coś niezwykłego, tajemniczego, uruchamia skojarzenia, mówi Piotr Baron.
Więcej czytaj w 4. numerze MaleMEN
tekst Anna Ławniczak,
zdjęcia Daniel Duniak, Grzegorz Korzeniowski
To bardzo przyjemne – mówi Piotr Baron. – Nie wierzę tym, którzy twierdzą, że tego nie lubią.
Kiedy był w szkole i wyobrażał sobie ludzi występujących w radiu, widział mężczyzn w garniturach i białych koszulach. Słuchając miał wrażenie, że radio pachnie dobrą wodą kolońską. I taka powinna być audycja radiowa, pachnąca. – Ten zapach oznacza coś niezwykłego, tajemniczego, uruchamia skojarzenia, mówi Piotr Baron.
Więcej czytaj w 4. numerze MaleMEN
tekst Anna Ławniczak,
zdjęcia Daniel Duniak, Grzegorz Korzeniowski
24






























































