Zapisz się do newslettera:




HOME / ISSUE 6 / Mężczyźni - Tomasz Stańko

MALEMEN MEN

ISSUE

Tomasz Stańko
Bezładne życie arysty
StańkoStańkoStańkoStańko
Jego Nowy Jork
Pytam, jak wygląda jego przeciętny dzień,
odkąd mieszka w Nowym Jorku. Swoją odpowiedź
Tomasz Stańko kończy nonszalancką opinią:
– Takie bezładne życie artysty.
„Bezładne”, czyli jakie?
– Ja nie mieszkam, ja pomieszkuję. Wprowadziłem się tu w sierpniu ubiegłego roku na Amsterdam Avenue. Staram się tu być przez cztery–pięć miesięcy. Chcę być jak najdłużej, bo mi się tu świetnie mieszka. Ostatnio byłem parokrotnie na wystawie Francisa Bacona. Genialny malarz. Wiele rzeczy dla muzyki sobie od niego odkryłem. Patrząc na jego sposób odkształcania przestrzeni, zrozumiałem swój sposób odkształcania melodyjności.
To miasto daje wiele możliwości. Sama ulica. Ten ruch, ten ogrom, ta różnorodność typów ludzkich: wszystko to bardzo na mnie działa kreatywnie i świetnie mi się tutaj jest.
Wstaję bardzo rano, to znaczy piąta, w pół do szóstej, i idę na spacer do Central Parku. Przechodzę sobie jedną rundkę, to jest jakieś sześć mil. Wracam, joga, jakieś pół godziny, godzina. A potem ćwiczę. Gram, rozgrywam się długimi nutami. Właściwie cały dzień pracuję nad muzyką. Trochę komponuję. No i robię różne rzeczy. Odwiedzam MoMA (Muzeum Sztuki Nowoczesnej), potem – bo mam bardzo blisko przez park – idę do Muzeum Guggenheima albo do Neue Galerie, albo do Metropolitan Museum.
Jakieś pół roku temu byłem w Gagosian Gallery na dużej wystawie Picassa, prac z jego ostatnich lat. Poważnie to mną wstrząsnęło i zweryfikowało moje podejście do starości. To był prawie 90-letni koleś, ale jak on malował w ostatnich latach!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jego ostatni polski kwartet to muzycy o dwa pokolenia młodsi:
Marcin Wasilewski, Michał Miśkiewicz (czytelniku, jeżeli te nazwiska kojarzą ci się tylko z piłką nożną, to odpuść sobie dalszą lekturę tego tekstu) i Sławomir Kurkiewicz. Zobaczył ich, kiedy występowali jako Simple Acoustic Trio. Osiągnęli takie mistrzostwo, że Stańko zapragnął stworzyć z nimi kwartet.
Każdy chciałby prowadzić takie „bezładne życie artysty”, prawda? Budzić się rano w Nowym Jorku, spacerować po Central Parku, oglądać „Madame Butterfly” w Metropolitan Opera, malarstwo
Picassa w Gagosian Gallery, jadać w wyrafinowanych restauracjach, kupować ciuchy w prestiżowych sklepach, spotykać się z kolegami
z młodości, którzy są bankierami, światowej klasy muzykami albo
po prostu ciekawymi ludźmi, unieśmiertelniać przyjaciół, dedykując im swoje wspaniałe kompozycje… Nic prostszego! Tomasz Stańko ma osobiście wypróbowany przepis na takie życie: ludzie powinni wierzyć w to, że sami dużo wiedzą. Jeśli się poddadzą intuicji, to mogą sami sobie dużo podpowiedzieć.
Tylko tyle? Prawie. Żeby ten przepis zadziałał, niezbędne są jeszcze dwa składniki, których nie da się podmienić substancjami zastępczymi ...

Jakie? Czytaj w najnowszym numerze Malemena.
Tekst Jerzy Skoczylas
Zdjęcia Daniel Duniak & Grzegorz Korzeniowski

MALEMEN MEN

37

WOMEN WE LOVE