Zapisz się do newslettera:




HOME / ISSUE 2 / Mężczyźni - Wilhelm Sasnal

MALEMEN MEN

ISSUE

Wilhelm Sasnal
Najdroższy polski malarz w historii
MaleMen Wilhelm SasnalMaleMen - Wilhelm SasnalMaleMen - Wilhelm SasnalMaleMen - Wilhelm SasnalMaleMen - Wilhelm Sasnal
Wilhelm Sasnal SZKICUJE
"Nie tyle wstydzę się sukcesu, co czuję się nim zakłopotany... to jest jakoś niezręczne" – mówi w 2. numerze magazynu MaleMEN najdroższy polski malarz w historii. Wilhelm Sasnal rzadko udziela wywiadów. Dla nas zrobił wyjątek.
Rozmawia: Piotr Najsztub
MaleMEN: Nie dziwi cię, że jeszcze żyjesz, a już jesteś sławnym
i uznanym malarzem?
– Nie, raczej budzi moje zdziwienie sposób w jaki żyję, jak zarabiam pieniądze. A to, że jestem przy tym jeszcze żywy? Czasy się zmieniły.

MaleMEN: Czyli stereotyp "sławy dopiero po śmieci" jest już właściwie martwy?
- Ulotnił się, tak samo jak malarze nie chodzą już w pelerynach, jeżdżą dobrymi samochodami, grają na giełdzie.

MaleMEN: Zawahałeś się przy słowie "malarze". Nie jesteś malarzem?
- "Malarz" wydaje mi się pojęciem bardzo wytartym i dziś znaczy coś innego, niż sto lat temu. Ranga tego zawodu się zmieniła. Dziś to jeden z wielu zawodów, które zajmują się sztuką. Dawniej wśród sztuk plastycznych był wyjątkowy. Malarz miał też rangę dokumentalisty, dziś mamy fotografię. Chyba słowo "malarz"
w dawnym sensie jest dziś mocno anachroniczne.

MaleMEN: Jesteś często publicystą?
- To są dwie różne rzeczy, publicystyka i malarstwo. Pracowałem
dla „Przekroju” i to była praca na zlecenie i tam mogłem powiedzieć coś o panu Kaczyńskim, albo o panu Bushu...

MaleMEN: A nie jest tak, że sztuka współczesna dużo śmielej komentuje rzeczywistość polityczną, społeczną?
- Myślę, że nie.

MaleMEN: Oglądam wystawy sztuki współczesnej, na których i Ty wystawiasz i mam wrażenie, że artyści weszli w rolę dziennikarzy, szerzej pojętą niż dziennikarstwo. Właściwie w rolę komentatorów rzeczywistości, także politycznej. Że to nie jest już malowanie obrazów dla namalowania "Obrazu".
- Malarstwo zachowało swoje historyczne obciążenie, jest wciąż grą z formą. Do tej gry się odnosze, a nie do współczesnej polityki.
To jest właśnie też perwersyjne w malarstwie, że ma taką historię, że do niej można się odnieść...

Cały tekst w 2. numerze magazynu MaleMEN.

MALEMEN MEN

8

WOMEN WE LOVE