Zapisz się do newslettera:
MALEMEN
27
26
25
24
23
22
21
20
19
18
17
16
15
14
13
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
0
"Fisz i Emade dźwiękami swojej historii was obudzą. Kokoszka i Makowski piękne obrazy pędzlami swoich artystów namalują, a Paprocki i Brzozowski, kolejny niezwykły męski duet w tym numerze, po ludzku ubiorą. Resztę odkryjcie sami nie bez przyjemności zakładam, strona po stronie, słowo po słowie, a każde zrozumiałe, bo w waszym prawdziwie męskim języku napisane."do przeczytania zaprasza Olivier.
"Jedna, prawie udana piosenka, pierwszy zgrabnie zagrany epizod. Dobrze wystawiony tyłek. Pięć minut w jakimś show. Skandalizująca historyjka w pakiecie. Ustawka z fotoreporterem. Kilka zdjęćą z imprez w kolorowej prasie. Dwie wizyty w śniadaniowym programie" - mówi Olivier. U nas VIPy, tylko z malemenowej półki.
"Jakiż to świat bezmyślnymi, zbytecznymi potrzebami sobie kreujemy, jak zmieniamy się w dziwne, konsumpcyjne potwory. Warto pomyśleć. Nie jest najgorzej mieć. Ależ o ile lepiej jest mieć poukładane w głowie. Zasady. Tradycje. Siebie. O tym traktuje ten numer Malemena" - mówi Olivier. MALEMEN vol. 25 w podano!
"Na 2012 rok postanowiliśmy „się skleić”. By cały ładunek uniwersalnych treści, które co numer będziemy dostarczać, ładnie na półkach Wam się w kolekcję ułożył. Myśl, nie odpuszczaj, zbieraj" - mówi nasz naczelny, Olivier Janiak we wstępniaku najnowszego numeru.
Dzisiaj, 30 lat starszy, cieszę się, że ani mi, ani moim harcerzom nikt nie zapala lampek w Dzień Zaduszny. Cieszę się, że nasza wolność odzyskana w układzie nie została wolnością pierwszej jakości certyfikowaną cierpieniem i śmiercią – mówi nasz wydawca w trzysiestą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.
"Czyżby przesilenie jesienne mnie dopadło? Czy panika niespełna 40-latka? Nie wiem. Rozpoznaję podobne symptomy także u innych wokół. I się martwię. To choroba współczesności gorsza niż grypa. By nie zniknąć, warto. Warto pobyć dla siebie. Przystopować. Można z „Malemenem”. Najnowszym. Urodzinowym."
„Nowy Jork nie był najlepszym kierunkiem podróży tuż przed 11 września. Nie tylko dla dwojga rodziców, którzy nie odchowali jeszcze synów. Nie nauczyli ich mówić. Grać w piłkę. Nie posłali do szkoły. To nie był spokojny lot. Dla nikogo. Inny przelot Wam proponujemy w najnowszym numerze. I w dobrym kierunku. I w świetnym towarzystwie”.
"Hotel Sunset Marquis w Los Angeles niejedno widział, sądząc po wystawce zdjęć rockendrollowych postaci na ścianach lobby. I po imprezowej sławie, jaka go otacza. Dlatego sytuacja, której przy śniadaniu byłem tam świadkiem, wydała mi się zarazem jakaś normalna i chora. Zainspirowała do innego spojrzenia na siebie i na ludzi".
"Nad człowiekiem pochylamy się zawsze. Nad wartością, jaką stanowi. Dla siebie i innych. Kiedy w pełni, w życiu prawdziwie rozkwitnie. Do dawania także. W „Malemenie” ludzie są najważniejsi. Dla ich pamięci. Wdzięczności. Warto. Wszystko." Bo Malemen jest dla ludzi. "By nie wszystko umarło".
"Moje estetyczno-artystyczne CV wyglądałoby inaczej, gdybym urodził się we Włoszech, zachodnich Niemczech czy Londynie. Zamiast w kolejkach po toaletowy papier stałbym po bilety do najlepszych muzeów. Patrzył na niestłamszoną kulturę Zachodu. Pozostaje mi za to nieustanny zachwyt nad tym, co niezwykłe, niecodzienne, piękne".
"Dobrze jest zwolnić. Na siebie i swoje proste chwile, sytuacje, codzienność spojrzeć właściwie. By normalność stała się normalnością prawdziwą. Nieśpieszną, nie nadpobudliwą. Po ludzku naturalną. Warto to dostrzec choćby i po to, żeby odkryć, że wtedy znajdzie się czas na wszystko co ważne. I na lekturę".
Nie gniewam się, że nie jestem milionerem z naszego In Beetwen. Nie gniewam się na siebie, że nie uwodzę poczuciem humoru jak Stanisław Tym. Że jak Artur Rojek tysięcy ludzi na muzyce nie skupiam i tej granej przez niego, i na jego festiwalu serwowanej - mówi Olivier Janiak. Szesnasty numer już w sprzedaży!
Rodzicem, ojcem jest się na zawsze. Jak ogarnąć, ukierunkować to istnienie, będziesz się uczył nieustannie. Nie ma jednej recepty, bo każde dziecko jest inne. Są za to wskazówki, sugestie, całe mnóstwo. Te najlepsze znajdziesz w naszym „The Tata Guide” – mówi Olivier Janiak. Piętnasty Malemen już w sprzedaży.
„Poznałem lek cudowny. Cierpliwość! Możecie jej do woli nadużywać, a nawet próbować przedawkować. Jest tylko jedno obostrzenie – cierpliwości nigdy nie należy łączyć z „Malemenem”. Ten i każdy kolejny numer zapisuję Wam niecierpliwie pochłaniać”. Numer 14 już w sprzedaży.
"Wiatr od morza, uśmiech syna, pierwszy pot po miesiącu niebiegania. Targi designu w Mediolanie. Kac w wolny dzień. Wojewódzkiego w teatrze. Skarpetki po przejściach. iPhone. Nadużywać. Moich szefów. Spacer z Karoliną". To kocha Olivier Janiak. A co kochają wszyscy Polacy? MM13 w sprzedaży.
Zdarzyło mi się wielokrotnie słyszeć słowa wielkie: ojczyzna, patriotyzm, miłość, honor. Jak je rozumieć? Jak definiować? Skoro słów prostszych nie rozumiemy? W Malemenie słowo ma znaczenie. Sprawdź sam. Przeczytaj. Nie zawiedziesz się. MM 12 już w sprzedaży - a w nim słowa, a w Inbetween także dźwięki.
W jedenastym numerze plażujemy z Kubą Badachem, nucimy z Wojciechem Waglewskim, sprawdzamy, jak Piotrowi Woźniackiemu udało się uniknąć syndromu KOR, a na koniec spacerujemy z Karoliną Gruszką. Czyli środek lata, grill, podróże, seks i więcej. Wakacje z Malemenem w najnowszym numerze!
Wraz z dziesiątym numerem chcemy Was zabrać w bezpieczniejszy, bo fikcyjny, wymyślony świat filmu i tworzących go, często niewidocznych, postaci. Nowy numer zdominowali ludzie kina. Z filmowych festiwali, przez wielkie i te nieco mniejsze produkcje, aż na czerwony dywan. W jubileuszowym numerze MALEMENA.
Co ty wiesz o młodości? – pytamy w tym numerze Malemena. Zamiast filozofować, wchodzić w boczne uliczki pod hasłem świeżość, radość, nieprzewidywalność – rozpisaliśmy ją na konkretne losy konkretnych trzydziestolatków. Dla równowagi wpuszczając w to bardziej od nich doświadczonego wiekiem Pawła Wilczaka. Dziewiąty numer Malemena już w sprzedaży.
"Nikt z nas nie musi być zaraz Marcinem Dorocińskim. Dorociński jest jeden, nie do podrobienia. Ujmujący tą swoją normalnością, wrodzoną klasą i dystansem. Każdy z nas może być najlepszą wersją siebie. To naprawdę da się zrobić! Jak - step by step - przeczytacie w naszej sekcji In Between". Nowego, ósmego już numeru Malemena.
"Czasem facet musi pobyć sam. Oddalić się, by złapać dystans, mieć czas pomarzyć, czasem coś stworzyć. Jak bohaterowie siódmego numeru Malemena: Marcin Świetlicki, Roman Paszke czy Krzysztof Pastor" rzecze nasz Naczelny. Pasjonująco przedświąteczny numer Malemena z Agnieszką Maciąg w roli Superwoman już wystartował do dobrych punktów sprzedaży.
Za nie lada wyczyn i powód do dumy uważamy to, że w tak trudnym biznesowo czasie udało nam się przeżyć pierwszy rok. Stworzyliśmy fantastyczny zespół. Współpracują z nami znakomici dziennikarze, fotograficy, styliści... Przede wszystkim dziękujemy naszym Czytelnikom! Za zaufanie, wyrozumiałość, wierność i wysokie wymagania!
„Jeśli coś jest silniejsze od ciebie, nie walcz z tym, ale spraw, żeby cię budowało, nie niszczyło” – mówi Boris Becker, który bez adrenaliny żyć nie umie. Tłumione namiętności, jak wiadomo, są jak bomba z opóźnionym zapłonem. Zauważone i ukierunkowane – sprawiają, że życie cudownie przyspiesza. W takim grzechu pławić się lubimy. Pogrzeszcie z nami, przeczytajcie 5. numer Malemena.
Uwaga, taki obrazek obok jeszcze tylko przez chwilę. Bo już drukuje się MM5. Piąty numer Malemena. Zaskakujący bohater okładki. Zjawiskowa kobieta, którą kochamy. Inna niż zawsze część InBetween. Malemen. Za parę dni w sprzedaży. Nie klejony. Szyty.
Bywa, że człowiek jest całe życie z drugą osobą i wydaje mu się, że nic o niej nie wie. Ale bywa i tak, zwłaszcza jak się jest „celebrytem”, że ktoś minie cię na imprezie, zamieni dwa zdania, i jest przekonany, że wie o tobie wszystko.
Teraz oddajemy Wam drugi numer naszego magazynu. Choć pytania słyszeliśmy różne „ czy biznesowo to dobry moment?”, „ czy mężczyźni czytają?”, „czy redaktor naczelny odpowiedni” My chcieliśmy tworzyć. Z pasją. Z kreatywnym wariactwem.
Niewiele jest, w naszym kraju piosenek, utworów, słów, które – gdy zaczyna rozbrzmiewać melodia – zamiast wokalisty śpiewają je wszyscy obecni na koncercie, z ochroniarzami i kasjerką włącznie…
MMExtra
MMTv
MMConcierge
MMLifestyle
MMParty & Pics
MMKonkursy
Subskrypcja
HOME
/
MM Party&Pics
Średnia ocena:
Oceń:
Poprzednie
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12