Zapisz się do newslettera:




HOME / ISSUE / Kobiety - Magda Ciechowicz Karolina Jupowicz

WOMEN WE LOVE

ISSUE

Magda Ciechowicz i Karolina Jupowicz
Tekst Max Suski | Zdjęcia Radek Polak
Najbardziej wdzięczna pointa
Wspaniały mamy nie tylko Stadion Narodowy. Równie doskonały, jeśli nie lepszy, jest nasz narodowy balet. Poznajcie dwie znakomite solistki Teatru Wielkiego – Magdę Ciechowicz i Karolinę Jupowicz.
Z czego składa się tancerka baletowa? – Dotknij sam – Magda podciąga nogawkę, ukazując nagą, bardzo zgrabną łydkę. Och, dotykam nieśmiało i już wiem. Łydka jest z żelaza; ewentualnie marmuru, bo od żelaza szlachetniejszy. – Zobacz, jakie mam bicepsy – Magda nie ma litości; podwija rękaw bluzy i odsłania ramię. O takim dwugłowym mógłbym tylko pomarzyć. 
A przy tym wydaje się eteryczna jak zapałka: jesteśmy tego samego wzrostu, i choć ja należę do gatunku tych szczuplejszych, to ona i tak waży aż 16 kilo mniej. – Zwyczajnie, my nie mamy tłuszczu – wyjaśnia. No, co do tego nie mam wątpliwości.
Przyznaję bez bicia, nie jestem widzem baletu, nie chodzę do opery; tak samo jak nie lubię musicali ani nie rozumiem łyżwiarstwa figurowego. Jednak nieludzkie zdolności tancerek zawsze robiły na mnie wrażenie. Zwłaszcza to, że są w stanie stać i podskakiwać na czubkach palców. Paznokcie wypadają od samego patrzenia. Jak to się robi? – Po prostu, jesteś na czubku – odpowiada Magda beztroskim tonem, jakby mnie informowała, że bilet tramwajowy mogę łatwo dostać w kiosku. Oglądam słynną baletową pointę. Tak, ten kapeć ze sztywnym czubkiem nazywa się tak samo jak morał opowieści. – I się stoi. Zresztą to nie jest kwestia palców, lecz podbicia stopy. Jak się ćwiczy od piątego roku, życia, to nic trudnego. Karolina: – My tak od maleńkości; u cioci na imieninach zawsze trzeba było pokazać szpagat albo gwiazdę.
Nic trudnego, łatwo powiedzieć. A piruety? Jak one to robią, że im się nie kręci w głowach? Karolina: – Nie należy kręcić całym ciałem. Głowa zostaje w miejscu, najpierw obracamy ciało i na koniec dokładamy głowę. Karolina wstaje i – rach ciach – kręci piruet. Dobra, poćwiczę w domu.
Magda najpierw chciała być gimnastyczką artystyczną, tak jak jej mama. Ale na początku lat 90. klimat dla gimnastyków był w Polsce kiepski; raczej nie było szans na dobry trening, wyjazd na olimpiadę. A dla małej Magdy właśnie wyjazd na igrzyska był celem życiowym. Żeby porządnie się rozwinąć, musiałaby wyjechać za granicę. Ośmiolatka za granicę? Nie ma mowy. – Mama namówiła mnie, żebym przeczekała w szkole baletowej, niby tak dla utanecznienia, a potem zobaczymy. No i jak zaczęłam balet, tak już zostałam na dobre.
Karolina inaczej. Ją na taniec namówiła mama. – Starsza siostra pierwsza zdawała do szkoły baletowej. Po egzaminie przyszła z płaczem, skarżąc się, że pani chciała wyrwać jej nogę.
Ale Karoliny to nie wystraszyło. – Byłam energicznym, śmiały dzieckiem, lubiłam zwracać na siebie uwagę. Dostałam się.

WOMEN WE LOVE

MALEMEN MEN

118