
Piękna kobieta, modelka, aktorka. On, autor zdjęć, to Kulczyk. Sebastian Kulczyk. Biznesmen i spec od finansów, który uwielbia fotografować. Tylko w MaleMenie efekt tego niezwykłego spotkania: zdjęcia, jakich MM jeszcze nie miała.
Sebastian Kulczyk zwykle nie robi zdjęć sesyjnych. Najbardziej kręci go reportaż. Sesja z Magdą to raczej towarzyska etiuda. Kilka emocji przyłapanych w czasie. Być może dlatego jest inna od wszystkich, jakie do tej pory ukazały się w prasie.
Absolwent nowojorskiej szkoły fotograficznej patrzył na swoją modelkę tak, jak patrzy na ludzi, których fotografuje w podróży.
Nie stylizował, nie udziwniał, tylko dyskretnie podglądał.
Reszta zadziała się sama. Przygotowywaliśmy ten materiał do druku
3 marca, dokładnie w dniu 31 urodzin Magdy. Magda nie wygląda
na swój wiek. Jakby nie zmieniła się od czasów Ligii Kalliny w „Quo vadis”, swojej najbardziej znanej postaci, z której kojarzy ją większość Polaków.
Klasyczne rysy twarzy, wydatne usta, wyraźnie zarysowane kości policzkowe, łagodne oczy, blond włosy. Idealna słowiańska piękność, w dodatku z zupełnie niesłowiańską, ultrazgrabną figurą. Takie women we love. I to bardzo, bardzo. Ale żeby zakochać się do głębi, tak naprawdę, trzeba dotrzeć do wnętrza. Ileż ładnych buź rozczarowuje po dłuższej rozmowie...
U Magdy - wprost przeciwnie. Rozmowa z nią potwierdza tezę, że prawdziwe piękno idzie od wewnątrz. Inteligentna, zabawna, oczytana i cholernie pracowita.
Zawsze ustawia wyżej poprzeczkę sobie i innym. A przecież mogła pójść na łatwiznę, postawić tylko na wygląd. Ale ona zawsze chce więcej. Kiedy była dzieckiem potwornie bała się, że życie przemija gdzieś poza nią, że to co ważne dzieje się gdzie indziej.
Bała się myśli, że gdy dorośnie, także to jej będzie poukładane między ośmiogodzinną pracą, pogawędką z sąsiadką i ulubionym serialem. Wybrała inną drogę..
Miała 16 lat, kiedy wylądowała na kontrakcie w Paryżu.
Potem były kolejne miasta i kontynenty, życie na walizkach.
Absolwent nowojorskiej szkoły fotograficznej patrzył na swoją modelkę tak, jak patrzy na ludzi, których fotografuje w podróży.
Nie stylizował, nie udziwniał, tylko dyskretnie podglądał.
Reszta zadziała się sama. Przygotowywaliśmy ten materiał do druku
3 marca, dokładnie w dniu 31 urodzin Magdy. Magda nie wygląda
na swój wiek. Jakby nie zmieniła się od czasów Ligii Kalliny w „Quo vadis”, swojej najbardziej znanej postaci, z której kojarzy ją większość Polaków.
Klasyczne rysy twarzy, wydatne usta, wyraźnie zarysowane kości policzkowe, łagodne oczy, blond włosy. Idealna słowiańska piękność, w dodatku z zupełnie niesłowiańską, ultrazgrabną figurą. Takie women we love. I to bardzo, bardzo. Ale żeby zakochać się do głębi, tak naprawdę, trzeba dotrzeć do wnętrza. Ileż ładnych buź rozczarowuje po dłuższej rozmowie...
U Magdy - wprost przeciwnie. Rozmowa z nią potwierdza tezę, że prawdziwe piękno idzie od wewnątrz. Inteligentna, zabawna, oczytana i cholernie pracowita.
Zawsze ustawia wyżej poprzeczkę sobie i innym. A przecież mogła pójść na łatwiznę, postawić tylko na wygląd. Ale ona zawsze chce więcej. Kiedy była dzieckiem potwornie bała się, że życie przemija gdzieś poza nią, że to co ważne dzieje się gdzie indziej.
Bała się myśli, że gdy dorośnie, także to jej będzie poukładane między ośmiogodzinną pracą, pogawędką z sąsiadką i ulubionym serialem. Wybrała inną drogę..
Miała 16 lat, kiedy wylądowała na kontrakcie w Paryżu.
Potem były kolejne miasta i kontynenty, życie na walizkach.
4






























































