Zapisz się do newslettera:




HOME / ISSUE 11 / Kobiety - Karolina Gruszka

WOMEN WE LOVE

ISSUE

Pełna harmonii
Pełna Harmonii
Nie wiem, jak to jest, ale po spotkaniu z Karoliną człowiek najchętniej położyłby się na łące i posłuchał śpiewu ptaków.
tekst Max Suski
zdjęcia Michał Szlaga

Do wagonu metra wchodzi dziewczyna. Zajmuje miejsce na ławce, wyciąga książkę i zagłębia się w lekturze. Siedzący obok chłopak nie widzi twarzy dziewczyny, ale obserwuje reakcje innych pasażerów. Ich dyskretne, głodne spojrzenia nie pozostawiają wątpliwości – dziewczyna musi być naprawdę bardzo piękna, choć bohater tylko się tego domyśla.
Ta scena z francuskiego filmu krótkometrażowego Guillaume Martineza „Gratte-papier”, nagrodzonego berlińskim Srebrnym Niedźwiedziem, przypominała mi się za każdym razem, gdy mówiłem komuś znajomemu, że czeka mnie spotkanie z Karoliną Gruszką. Reakcje słowne moich rozmówców były bardzo do siebie podobne. Brzmiały jakoś między „Uuu” i „Hoho”. Potem padały konkretne określenia, wszystkie w bardzo pozytywnym tonie; zmieszane z nutą niejakiej zazdrości. A ja, czy nie wiedziałem, kim jest bohaterka widocznej na tych stronach sesji? Oczywiście wiedziałem; co więcej, przy okazji jednej z premier zdarzyło mi się już z Karoliną rozmawiać. Ale co innego własne wrażenia, a co innego opinie ogółu.

Szukanie szpilek
Zaraz, zaraz, jakiego ogółu? Karolina nie jest typem gwiazdy, na temat której każdy sypie informacjami jak z rękawa. Ona nie biega na durnowate koktajle, nie tańczy na lodzie; nie zobaczycie jej nagiej w męskim miesięczniku ani ubranej w modnym dwutygodniku. O Karolinie się myśli, marzy, ale wie niewiele. Żeby ją sobie dobrze obejrzeć, trzeba pójść do kina, teatru, albo – wiedząc kiedy – włączyć telewizor. Innych występów publicznych w zasadzie brak.

Dla nas zrobiła wyjątek. Wszystko dzięki fotografowi. Karolina mówi, że z Michałem Szlagą może pracować bez ustanku, bo nie każe jej pozować, za to każda sesja jest przygodą. Pojechała za nim na bagna, nad Biebrzę, dała się położyć zimną nocą w zimnej wannie, ryzykując przeziębienie i pokąsanie przez komary.

WIĘCEJ W NOWYM NUMERZE MALEMENA.

WOMEN WE LOVE

MALEMEN MEN

58